Listopad A.D. 2018

01 02 03 040506070809 – 10 – 11  / 2018

Kazanie św. Bernarda, opata na Święto Wszystkich Świętych

(Sermo 2: Opera omnia, Edit. Cisterc. 5 [1968] 364-368)

Śpieszmy ku braciom, którzy na nas czekają

Na cóż potrzebne świętym wygłaszane przez nas pochwały, na cóż oddawana im cześć, na cóż wreszcie cała ta uroczystość? Po cóż im chwała ziemska, skoro zgodnie z wierną obietnicą Syna sam Ojciec niebieski obdarza ich chwałą? Na cóż im nasze śpiewy? Nie potrzebują święci naszych pochwał i niczego nie dodaje im nasz kult. Tak naprawdę, gdy obchodzimy ich wspomnienie, my sami odnosimy korzyść, nie oni. Co do mnie, przyznaję, że ilekroć myślę o świętych, czuję, jak się we mnie rozpala płomień wielkich pragnień.

Pierwszym pragnieniem, które wywołuje albo pomnaża w nas wspomnienie świętych, jest chęć przebywania w ich upragnionym gronie, zasłużenie na to, aby się stać współobywatelami i współmieszkańcami błogosławionych duchów, nadzieja połączenia się z zastępem patriarchów, ze zgromadzeniem proroków, z orszakiem Apostołów, z niezmierzoną rzeszą męczenników, wspólnotą wyznawców, z chórem dziewic, wreszcie zjednoczenie się i radość we wspólnocie wszystkich świętych. „Kościół pierworodnych” chce nas przyjąć, a nas to niewiele obchodzi, pragną nas spotkać święci, my zaś nie zważamy na to, oczekują nas sprawiedliwi, a my się ociągamy.

Obudźmy się wreszcie, bracia, powstańmy z Chrystusem. Szukajmy tego, co w górze; do tego, co w górze, podążajmy. Chciejmy ujrzeć tych, którzy za nami tęsknią, śpieszmy ku tym, którzy nas oczekują, duchowym pragnieniem ogarnijmy tych, którzy nas wyglądają. A nie tylko trzeba nam pragnąć wspólnoty ze świętymi, lecz także udziału w ich szczęściu. Gdy więc pragniemy ich obecności, z największą gorliwością zabiegajmy również o wspólną z nimi chwałę. Taka gorliwość nie jest zgubna ani też zabieganie o taką chwałę nie jest niebezpieczne.

Drugim pragnieniem, które budzi w nas wspomnienie świętych, jest, aby Chrystus, nasze życie, ukazał się tak jak im również i nam, abyśmy i my ukazali się z Nim w chwale. Teraz bowiem nasza Głowa, Chrystus, objawia się nam, nie jakim jest, ale jakim stał się dla nas; ukoronowany nie chwałą, ale cierniami naszych grzechów. Byłoby rzeczą niegodną, aby ten, kto przynależy do Głowy ukoronowanej cierniami, szukał łatwego życia, albowiem purpura nie jest dlań oznaką chwały, ale hańby. Nadejdzie chwila pojawienia się Chrystusa i jego śmierć nie będzie już głoszona. Wówczas poznamy, że i my umarliśmy, a nasze życie ukryte jest w Chrystusie. Ukaże się Głowa w chwale, a wraz z nią zajaśnieją uwielbione członki. Wtedy to Chrystus odnowi nasze ciało poniżone upodabniając je do chwały Głowy, którą jest On sam.

Do tej chwały podążajmy bezpiecznie i z całą usilnością. Aby zaś dane nam było pragnąć i dążyć do tak wielkiego szczęścia, powinniśmy się starać o pomoc świętych. Za ich łaskawym wstawiennictwem otrzymamy to, co przerasta nasze możliwości.

7 komentarzy do “Listopad A.D. 2018”

  1. Słowo wstępne do książki Spustoszona Winnica
    autorstwa Dietricha von Hildebranda

    Dziś tytuł Koń trojański w Mieście Boga nie odpowiada już sytuacji w Kościele świętym. Wrogowie ukryci w koniu trojańskim wyszli z niego, a działania niszczycielskie są w pełnym toku. Zaraza ma charakter postępujący: od prawie niezauważalnych błędów i zafałszowań ducha Chrystusa i Kościoła świętego aż po jaskrawe herezje i bluźnierstwa.

    Trzeba jednak odnotować także wielką, wzbudzającą nadzieję, poprawę. Coraz powszechniej dostrzega się niebezpieczeństwo zagrażające Kościołowi świętemu od wewnątrz. Wielu ludzi, których początkowo zmyliły hasła w rodzaju odnowa, aggiornamento, wyjście
    z getta, zwróciło się ponownie ku ortodoksji.

    Powstały różne ruchy podejmujące ofensywę przeciwko niszczeniu Kościoła świętego i fałszowaniu chrześcijańskiego ducha, a przede wszystkim rozległy
    się także głosy dostojników kościelnych. Sytuację dzisiejszą cechuje coraz bardziej otwarta walka między szatanem a Chrystusem, między duchem świata a duchem Kościoła świętego.

    Celem tej książki jest, po pierwsze, krótkie przedstawienie głównych błędów, które zazwyczaj są ukazywane jako przełom w kierunku uczynienia z nowoczesnego człowieka istoty dojrzałej i samodzielnej, od której jakoby nie można wymagać akceptacji nauki
    Kościoła w jej dotychczasowej formie. W rzeczywistości błędy te bynajmniej nie są nowe, gdyż zostały potępione częściowo na Soborze Trydenckim, częściowo zaś na I Soborze Watykańskim.

    Możemy tutaj mówić o zapomnianych anatemach. Po drugie, zostaną tutaj obnażone błędy ukryte, subtelne, wprowadzane najczęściej pod pięknymi, pozornie szlachetnymi tytułami, a których groźnego charakteru nie dostrzegają często wierzący katolicy.

    Książka ta pokrótce odnosi się także do przebudzenia
    wielu ludzi, które w chwili obecnej musi nas napawać nadzieją – do rosnącego z każdym dniem oporu przeciw fałszowaniu prawdziwego ducha Ewangelii i Kościoła świętego.

    Jeżeli uda mi się – na tle chwały Bożego objawienia, na
    tle cudu i niepojętego daru jaki stanowi Kościół święty, a także wobec przezwyciężenia ducha świata w osobach świętych – jasno oświetlić ciężar błędów i wdzieranie się przeciętności w całej jej zgubnej naturze oraz roztoczyć przed naszą duszą, jako pocieszające źródło prawdziwej nadziei, narastający wreszcie opór przeciw spustoszeniu winnicy Pana – to książka ta spełni swój cel.

    Słowo wstępne do książki Spustoszona Winnica
    autorstwa Dietricha von Hildebranda

  2. Czy Piłsudski to patriota Polski ?

    12 maja 1935 roku, wieczorem o godz. 20:45 umarł Józef Piłsudski

    Piłsudski Józef Klemens, pseud. Ziuk, Wiktor, Mieczysław, ur. 5 XII 1867, Zułów (Litwa), zm. 12 V 1935, Warszawa, polityk, mąż stanu, Marszałek Polski. Urodzony w rodzinie ziemiańskiej na Wileńszczyźnie, w trakcie studiów uniwersyteckich nawiązał kontakty z rosyjskimi narodnikami, 1887 aresztowany i zesłany na Syberię. Po odbyciu kary (1892) rozpoczął działalność w Polskiej Partii Socjalistycznej, zajmując się redakcją i drukiem pisma „Robotnik” (1894–1900), od 1895 był członkiem Centralnego Komitetu Robotniczego (CKR), a w praktyce przywódcą partii …

    Św. s. Faustyna widziała śmierć Józefa Piłsudskiego, warto przeczytać i przeanalizować, co wtedy się działo.

    W dzienniczku siostry Faustyny czytamy: „(Dz.424) W pewnej chwili, 12 V 1935 rok. Wieczorem, zaledwie się położyłam do łóżka, zaraz zasnęłam, ale jak prędko zasnęłam, tak jeszcze prędzej zostałam zbudzona. (…)

    (Dz.425) Wtem ujrzałam pewną duszę, która się rozłączała od ciała w strasznych mękach. O Jezu, kiedy to mam pisać, drżę cała na widok okropności, które świadczą przeciw niej. Widziałam, jak wycho­dziły z jakiejś otchłani błotnistej dusze małych dzieci i większych, jakie dziewięć lat; dusze te były wstrętne i obrzydliwe, podobne do najstraszniejszych potworów, do rozpadających się trupów, ale te trupy były żywe i głośno świadczyły przeciw duszy tej, którą widzę w skonaniu: a dusza, którą widzę w skonaniu, jest to dusza, która była pełna zaszczytów i oklasków światowych, a których końcem jest próżnia i grzech. Na koniec wyszła niewiasta, która trzymała jakoby w fartuchu łzy, i ta bardzo świadczyła przeciw niemu.

    (Dz.426) O godzino straszna, w której widzieć trzeba wszystkie czyny swoje w całej nagości i [nędzy]; nie ginie z nich ani jeden, wier­nie towarzyszyć nam będą na sąd Boży. Nie mam wyrazów ani po­równań na wypowiedzenie rzeczy tak strasznych, a chociaż zdaje mi się, że dusza ta nie jest potępiona, to jednak męki jej nie różnią się niczym od mąk piekielnych, tylko jest ta różnica, [że] się kiedyś skończą.”

    Warto wiedzieć, że Marszałek Piłsudski miał trzy żony, że przed zalewem – wejściem bolszewików do Warszawy, 15 sierpnia 1920 roku złożył dymisje na ręce Witosa i wyjechał z Warszawy, (za tą dezercję powinien być rozstrzelany) a gdy był u szczytu władzy w 1927 roku wbił w skrzydła Orła Białego w Godle Polski dwa gwoździe masońskie – dwa pentagramy satanistyczne.

    Nie mogę zrozumieć, dlaczego doczesne szczątki Marszałka Piłsudskiego spoczywają na Wawelu, nie mogę zrozumieć, dlaczego robi się z niego bohatera narodowego i męża stanu.

    Dla zainteresowanych polecam książkę: Religijność Józefa Piłsudskiego, ks. Piotra Natanka i Pawła Poleńskiego. Jest to doskonała analiza historyczna, relacje naocznych świadków, można zapoznać się z listami, dokumentami, w książce są również zawarte oryginalne fotokopie.

    Książkę można zamówić (12) 637-83-62 lub 664 466-067.

  3. Dr Michał Krajski, Czwartek, 15 listopada 2018

    Kościół w Polsce: czy jako ratunek proponuje mu się truciznę?

    Już powszechnie mówi się o kryzysie Kościoła w Polsce. Nie jest on jeszcze taki, jak na Zachodzie, ale ujawniają się już pewne tendencje. Jeśli dzisiaj nie zastosuje się środków zaradczych, jutro może nie być już czego ratować.

    W tej sytuacji pojawiają się głosy, co należy zrobić. Część z nich proponuje dokładnie to samo, co na Zachodzie przyczyniło się do opustoszenia kościołów.

    Niektórzy mówią więc o modnym ostatnio “klerykaliźmie”, a więc rzekomej dominacji księży w życiu kościelnym. Jako remedium przedstawiają coraz większe zaangażowanie świeckich i przejmowanie przez nich funkcji zarezerwowanych dotychczas przez kapłanów.

    Zapominają jednak o tym, że w Niemczech od dawna kapłani są całkowicie zmarginalizowani – świeccy zarządzają parafią, pilnują funduszy, a nawet odprawiają Msze święte – bywa tak, że kapłan podchodzi do ołtarza tylko na przeistoczenie.

    Efekt jest taki, że w połowie tamtejszych parafii brakuje księży, a ludzie wcale chętniej nie chodzą do kościoła, wbrew przeciwnie.

    Inni twierdzą, że trzeba zliberalizować nauczanie katolickie – w końcu zaakceptować antykoncepcję, związki homoseksualne i udzielać Komunii Świętej rozwodnikom.

    Niemcy to wszystko robią i co? W zasadzie Kościół już tam nie istnieje – zanikła spowiedź, wszyscy chodzą do Komunii, a więc nikt już nie wierzy w grzech, realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, a wszystkie Msze są świętokradcze.

    Inni uważają, że trzeba skończyć z ofiarami za sakramenty i w ten sposób pokazać, że naprawdę chodzi jedynie o Ewangelię.

    W ten sposób jednak otwiera się tylko jedna droga: finansowanie Kościoła przez państwo na zasadzie podatku kościelnego. Benedykt XVI będąc w Warszawie, przestrzegał przed tym, słusznie podkreślając, że oznacza to całkowite uzależnienie od władzy.

    Jeszcze inni mówią o konieczności przeprowadzenia rewolucji charyzmatycznej – niech parafie zmienią się we wspólnoty wspólnot złożone z nowych ruchów religijnych.

    Problem w tym, że już teraz w Polsce ruchy te niosą gigantyczne ryzyko dla wiary. Faktem jest, że grupy Odnowy w Duchu Świętym odłączały się od Kościoła katolickiego i dotyczy to całej Polski. W ruchach tych często bowiem podkreśla się wyższość “charyzmatu” nad hierarchią, promuje świeckich liderów, którzy nieraz przypominają sekciarskich guru, tworzy klimat elitarności, który sprzyja myśleniu: “my jesteśmy lepsi, wybrani”.

    Tymczasem istnieje tylko jedno remedium na kryzys w Kościele – powrót do wielowiekowego tradycyjnego nauczania i modlitwy, rozpalenie się nową gorliwością, podjęcie ducha pokuty, rozprawienie się z nadużyciami, odbudowa zaufania, zaangażowanie w walkę o królestwo Chrystusa na ziemi, a nie nieustanne wycofywanie się, uznanie Jezusa za Króla Polski, stanie się prawdziwymi rycerzami Maryi, którzy wprowadzają w życie zasadę Ewangelii: “tak, tak, nie, nie, a co nadto jest od złego pochodzi”.

  4. List duszpasterski do wiernych w Polsce nr 1
    do wiernych Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X

    Drodzy Wierni!

    Drogi Bożej Opatrzności są niezbadane! „O głębokości bogactw mądrości i wiedzy Bożej! Jak są nieogarnione sądy Jego i niedościgłe drogi Jego” (Rz 11, 33); „wszystkie drogi Pańskie są miłosierdziem i prawdą” (Ps 24, 10). Z tego powodu, w duchu głębokiej wdzięczności i duchowej radości, przyjmuję ten wielki zaszczyt móc ponownie być Waszym sługą i przewodnikiem na szlaku ku wieczności.1

    Z całego serca dziękuję mojemu poprzednikowi, ks. Łukaszowi Weberowi, za jego poświęcenie i prace apostolskie podejmowane w ciągu czterech lat kierowania Bractwem w Polsce. Wszyscy jesteśmy jedynie narzędziami Chrystusa odwiecznego Kapłana i Jego Niepokalanej Matki. W istocie jest mało ważne, gdzie działamy i co robimy, bylebyśmy tylko okazywali jak największe posłuszeństwo Tej, która jest Pośredniczką Wszystkich Łask nawrócenia i uświęcenia ludzi dobrej woli.

    A jaka jest wola Matki Bożej odnośnie do Tradycji w Polsce? Św. Maksymilian uczy, że z całą pewnością Maryja przemawia do nas ustami naszych przełożonych. Otóż jest wolą przełożonego generalnego Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X, aby międzynarodowa centrala Rycerstwa Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji została założona w Polsce. Z pewnością słyszeliście, że w ciągu ostatnich czterech lat MI wydatnie rozwinęła się na całym świecie, a zwłaszcza w Azji i we Francji. Rycerstwo Niepokalanej Tradycyjnej Obserwancji jest obecne w 42 krajach, a liczba członków przekroczyła sto tysięcy. W 2016 r. poprzedni przełożony generalny, bp Bernard Fellay, powierzył mi kierownictwo tego ruchu na całym świecie; obecny przełożony potwierdził teraz tę decyzję, na mnie zaś spoczywa wielka odpowiedzialność za trwanie i przede wszystkim za rozwój MI.

    Przełożony generalny m.in. dlatego nakazał mi powrót do Polski, ponieważ w Warszawie można o wiele łatwiej niż na Dalekim Wschodzie zorganizować międzynarodową centralę, jednak przede wszystkim miał na względzie fakt, że kolebką MI jest właśnie Polska. To Polacy – naród wciąż o wiele bardziej katolicki i maryjny niż wiele innych narodów – powinni być dla wszystkich rycerzy na świecie przykładem zachęcającym do naśladownictwa. Katolicy w Azji, np. w Japonii wcześniej niewiele słyszeli o Porando (tak nazywa się nasz kraj po japońsku), jednak po przedstawieniu im postaci św. Maksymiliana i jego wielkiego dzieła zainteresowali się dziejami Polski, odkrywając ją jako „przedmurze chrześcijaństwa” i z wielkim podziwem patrząc na cudowne działanie Matki Najświętszej podczas całego milenium polskiej historii.

    Zadanie polskich katolików wiernych Tradycji polega na tym, aby podtrzymywali polską maryjność, która dała Kościołowi tylu świętych i bohaterów. Oznacza to przede wszystkim to, że największy tradycyjny ruch maryjny powinien mieć swoje duchowe centrum w Polsce, a tak naprawdę – w sercu każdego polskiego wiernego. Matka Boża życzy sobie, żeby każdy z Was z wielką gorliwością odnowił swoją przynależność do Jej Rycerstwa i żeby głęboko kontemplował wspaniały akt poświęcenia, ułożony przez św. Maksymiliana. Przełożony generalny oczekuje, że wszyscy wierni naszych kaplic i kościołów będą gorliwymi narzędziami w rękach Niepokalanej. Jeśli rycerze gdzieś na świecie pytają, jak prowadzić apostolat, jak zdobywać dusze dla Niepokalanej, to chciałbym im pokazać jako wzorcowe nasze placówki w Polsce. Do tego jednak potrzeba Waszego zaangażowania i Waszej gorliwości.

    Jakie pytanie najczęściej zadają za granicą nowi rycerze albo osoby zainteresowane MI? Otóż pytają o to, jaka jest polska maryjność, jak Polacy oddają cześć Matce Bożej. Moi Drodzy, podczas czterech lat pracy w Azji byłem szczęśliwy i dumny mogąc wyjaśniać wielu ludziom, że najważniejszą polską pieśnią narodową nie jest zadekretowany hymn państwowy, ale Bogurodzica. (Japończycy nawet śpiewają tę pieśń po polsku podczas pielgrzymek.) Również z radością tłumaczyłem katolikom w Azji, jak bogate są w Polsce wyrazy czci wobec Maryi, jak piękne mamy Godzinki, nabożeństwa majowe, pieśni maryjne… Opowiadałem o licznych słynących łaskami polskich sanktuariach maryjnych, od Kalwarii Zebrzydowskiej po Częstochowę i od Lichenia aż po Ostrą Bramę! Moi słuchacze z podziwem słuchali o polskich świętych, o postaciach braci z Niepokalanowa, zwłaszcza o bohaterze Japonii, br. Zenonie, a także o o. Wenantym Katarzyńcu etc.

    Tym opowieściom, w znacznym stopniu dotyczącym przeszłości, towarzyszyło pytanie o dzień dzisiejszy: „A jak dziś wierni w Polsce czczą Niepokalaną?”. Odpowiedzią na to pytanie jest m.in. spełnienie polecenia przełożonego generalnego Bractwa w sprawie założenia centrali. W związku z tym kieruję do Was swoją stanowczą i uroczystą prośbę.

    W ciągu następnych miesięcy zarówno moderator MI, ks. Dawid Wierzycki, jak i ja sam odwiedzimy wszystkie nasze placówki duszpasterskie, zapraszając rycerzy do uroczystego odnowienia aktu poświęcenia, a osoby, które nie są jeszcze Jej rycerzami, będziemy zachęcać, aby dołączyły do maryjnej armii. Oczekuję, zwłaszcza od rycerzy z długim stażem, mobilizacji pozwalającej energicznie rozwinąć maryjny apostolat polegający na rozdawaniu medalików i ulotek, pomocy w organizacji wykładów, procesji, nabożeństw różańcowych, pielgrzymek… A przede wszystkim marzę o tym, żeby każdy z Was wprowadził uroczyście Maryję do swej rodziny, do swego domu, do swej pracy i zrobił wszystko, co tylko możliwe, zwłaszcza przez swój dobry przykład, „aby ludzie lepiej Ją poznali i więcej umiłowali”.

    Nasze przeoraty, szkoły, kaplice i kościoły, nasze rekolekcje, wykłady, cały nasz apostolat pisemny i internetowy – niech to wszystko otrzyma nowy impuls łask przez Pośredniczkę Wszystkich Łask, do której mamy należeć nie tylko na papierze, lecz przez rzeczywiste stanie się Jej wiernymi narzędziami – rycerzami!

    Pragniemy także z pomocą gorliwych i bezinteresownych rycerzy uruchomić „wszystkie środki, byle godziwe”, aby do stóp Niepokalanej prowadzić, o ile możliwe, jak najwięcej Polaków. Jeśli rzeczywiście Polska ma być tą iskrą, od której na nowo zapłonie na świecie ogień prawdziwej wiary i świętości, to mamy teraz bardzo dużo pracy!

    A czy te plany przypadkiem nie mijają się z celem Bractwa, którym jest kapłaństwo i umiłowanie Mszy świętej? Bynajmniej! Im bardziej Maryja zatriumfuje i „zwycięży wroga dusz”, tym bardziej Chrystus Król będzie uczczony, uznany i uwielbiony; tym gorliwsi będą kapłani, tym bardziej perła naszej świętej wiary – Msza św. wszech czasów – będzie doceniona.

    Z całego serca błogosławię Was wszystkich i proszę o modlitwę, aby to wielkie dzieło Militia Immaculatæ rozwijało się na świecie. Przez swą gorliwość i miłość do Maryi możemy dokonać wielkich dzieł!

    Cześć Niepokalanej!

    Warszawa, 9 listopada 2018 r.

    ks. Karol Stehlin FSSPX

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *